Zbliżając się do zużycia wszystkich nadanych sztuk na pozwolenie kolekcjonerskie postanowiłem, że rozszerzenie będę składał na więcej niż standardowe 10 sztuk jakie "dają od ręki".
W kilku miejscach pytałem i szukałem informacji, wszędzie pojawiało się jedno stwierdzenie - będziesz się z tym bujał kilka miesięcy a i tak ostatecznie zmienisz wniosek na 10 sztuk. Drugi argument który często słyszałem, to po co się męczyć, dostaniesz 10, zużyjesz i zawnioskujesz o koleje 10 sztuk. A że wyznaje podobną zasadę co Audyt Obywatelski "bo lubię, chcę i mogę" to złożyłem wniosek o kolejne 25 sztuk które dostałem po 36 dniach od złożenia wniosku.
A teraz szczegóły.
Wniosek złożyłem 2.01.2026 przez eDoręczenia, pierwszy dzień kiedy ta droga oficjalnie weszła w życie, 3 razy próbowałem przez ePUAP i zawsze kończyło się na eDoręczeniach. Już tutaj myślałem że wniosek zniknie w odmętach internetu (wszak wiemy jak Katowice podchodzą do dokumentów elektronicznych) i moja sprawa przeciągnie się znacząco, ale wiedziałem że mam w zanadrzu asa w rękawie i byłem spokojny, ale o tym później.
Wniosek jaki przesłałem to kopia podesłana mi przez kolegę z forum Braterstwa, poniżej cała treść:


Pierwszy kontakt ze strony WPA to telefon po 3 tygodniach od złożenia wniosku - 23.01
Miła Pani prowadząca zadzwoniła z pytaniem czy ostatnie sztuki na kolekcję zarejestrowałem niedawno, bo wpisałem że skończyły mi się miejsca. Zgodnie z prawdą powiedziałem że ostatnią zarejestrowałem w połowie grudnia a przedostatnią w październiku, wtedy Pani zapytała czy byłbym tak uprzejmy i podesłał jej zdjęcia rejestracji z książeczek żeby mogła sobie to zweryfikować. Mimo że rudą mam nie tylko brodę ale i duszę, to z natury jestem dobry i pomocny więc prośbę Pani prowadzącej spełniłem bo czemu nie (kwestią otwartą pozostawiam pytanie co trzeba było weryfikować skoro wszystkie wnioski o rejestracje mają w moich dokumentach, prawda?
I tak 27.01 na moją skrzynkę eDoręczen otrzymałem pismo datowane i podpisane elektronicznie 23.01 z informacją że mam przestawić dowody na uzasadnienie wniosku o zmianę decyzji. W piśmie było dużo prawniczego żargonu i nawet odniesienie do orzecznictwa Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ale to możecie sobie przeczytać sami poniżej:

Po wcześniejszym szukaniu informacji jak się zabrać za procedurę rozszerzenia na taką sytuację byłem już przygotowany i jeszcze tego samego dnia odesłałem im krótką odpowiedź (tak to jest krótkie, myślałem że sprawa będzie się ciągła dłużej i kolejne miały być obszerniejsze)



30.01 zadzwonił do mnie dzielnicowy z poprzedniego miejsca zamieszkania że ma zlecenie na wywiad środowiskowy i chciał się tylko upewnić że informację jakie uzyskał, że już tam nie mieszkam są prawidłowe.
2 luty to w przypadku mojego wniosku data szczególna, to czas asa w rękawie. Jak pewnie wiecie, a jeśli nie to wiedzą tą się podzielę, sprawy z WPA procedujemy godnie z przepisami Kodeksu Postępowania Administracyjnego. I tak organ ma miesiąc na wydanie decyzji lub jeśli sprawa jest szczególnie skomplikowana dwa miesiące. Jeśli do tego czasu nie otrzymaliśmy decyzja lub po miesiącu nie dostaliśmy informacji o przedłużeniu postępowania, kodeks ten w jednym z przepisów mówi nam o ponagleniu.
W różnych miejscach czytałem że "walka" na ponaglenia z WPA to samobójstwo a mój wniosek nawet nie dostanie tego minimum, ale tu znowu odniosę się do Audyt Obywatelski "państwo działa w granicy i na podstawie prawa" i skoro my musimy trzymać się terminów, na przykład przy rejestracji nowej broni, to WPA powinna się również z tym liczyć.
Dlatego 3 lutego, 31 dnia od złożenia wniosku, na skrzynkę eDoręczeń WPA przesłałem pismo z ponagleniem i wtedy sprawy potoczyły się błyskawicznie.
Ponaglenie:

4 lutego otrzymałem postanowienie o wyznaczeniu nowego terminu datowane na 2 lutego (co jak napisałem w ponagleniu nie jest istotne bo liczy się czas nadania w eDoręczeniach)

Tego samego dnia miałem bardzo miłą wizytę dzielnicowego w miejscu zamieszkania, gdzie bardzo prosił żeby to zrobić już bo naciskają go o wysłanie dokumentów jeszcze dziś.
5 lutego zadzwoniła do mnie prowadząca sprawę, z informacją że dezycja czeka już na podpis na biurku, dziś lub jutro będzie u mnie i ponaglenie jest zbędę więc jeśli mogę żebym go odwołał, co też zrobiłem.
I tak 6 lutego, po 36 dniach otrzymałem decyzję na wnioskowaną ilość.